Archiwum December, 2009
świeżo upieczona biznesłumen
Projektantka ogrodów i biolog – zarówno z wykształcenia, jak i z zamiłowania. Fascynują mnie ogrody, zasady ich projektowania i niezliczone sposoby, w jakie oddziałują na ludzkie dusze. Interesują mnie też programy do obróbki graficznej, to niesamowite, co można za ich pomocą stworzyć!
Nie znoszę pracy od 7 do15. Nie cierpię uregulowanego stylu życia. Nie znoszę, gdy ktoś każe mi robić coś, co nie ma za grosz sensu i jest czysta stratą czasu.
Stąd wzięła się właśnie WŁASNA FIRMA.
W swoim czasie zetknęłam się z brytyjską szkołą projektowania ogrodów i uderzyła mnie jedna rzecz: “Landscape & Garden Design” należy na tamtejszych uczelniach do wydziału szeroko pojętego “dizajnu”, razem z projektowaniem wnętrz, grafiką, informacją wizualną. U nas jest to zazwyczaj kierunek lub tylko specjalność w ramach ogrodnictwa lub czasem na architekturze. Dlatego też potem większość firm zajmuje się jednocześnie projektowaniem zieleni i jej zakładaniem, podczas gdy w Wielkiej Brytanii biura projektowe bardzo często funkcjonują zupełnie oddzielnie!
Mam nieodparte wrażenie, że tak ścisłe łączenie projektowania z ogrodnictwem i wykonawstwem nie wpływa korzystnie na jakość projektów. Nie jest to z mojej strony czysta megalomania czy bezmyślne zapatrzenie w Zachód – po prostu możemy się jeszcze wiele nauczyć od kraju Gertrudy Jekyll i Capability Browna.
Dlatego właśnie moim dążeniem, ambicją i celem istnienia mojej firmy jest projektowanie zieleni z profesjonalzimem równym ogrodom na Chelsea Garden Show. Albo wyższym! A co!