Archiwum June, 2010
… a ogrodnicy lubią zwierzęta!
Rośliny wprawdzie nie chodzą do fryzjera, ale fryzjer czasem przychodzi do nich (w myśl powiedzenia o Mahomecie i górze). Sztukę strzyżenia drzew i krzewów w celu uzyskania określonych, nieraz bardzo wymyślnych kształtów, znano już w starożytnym Rzymie. Rośliny takie noszą nazwę “opus topiarum”. Sztuka ta święciła triumfy w Renesansie, zanikła jednak wraz z nadejściem mody na ogrody krajobrazowe w XVIII wieku. W trochę innej formie kwitła też w Chinach i Japonii. W Europie powróciła w wielkim stylu w połowie XIX stulecie i po dziś dzień pojawia się gdzieniegdzie w rozmaitych założeniach ogrodowych. Strzyżone rośliny często na przykład spotyka się w obiektach o programie skierowanym do dzieci – tutaj przeważają rośliny formowane w kształt zwierząt, o których własnie dzisiaj chciałam pisać.
Zauważyłam bowiem, że moda na zwierzaki z roślin nadal jest całkiem żywa i ma się bardzo dobrze – zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, lecz nie tylko!
Przeglądając dzisiaj strony internetowe, natrafiłam na wieloryba z nadmorskiego miasteczka w hrabstwie Kent
(zdjęcie zaczerpnięte ze strony Daily Mail – pełen artykuł tutaj: http://www.dailymail.co.uk/news/article-1131947/Whale-hedge-sculpture-proves-big-hit-seaside-town.html )
Imponujący waleń został wyrzeźbiony przez wykładowcę Canterbury Christ Church University, Nicki Leggatt. Można się sprzeczać na temat gustowności tej oryginalnej ozdoby ogródka, ale jedno jest pewne – wykonanie takiego zwierzaka wymaga niesamowitej cierpliwości i masę czasu. Autorka zaczęła go rzeźbić w 2003 roku z przerośniętego żywopłotu z ligustru. Moim zdaniem wieloryb jest uroczy!
Zwierzaki z roślin pojawiają się tez w angielskich parkach. Oto przykłady z parku zamkowego w Colchester w Essex:
Warto zwrócić uwagę na to, że podczas gdy lew wyrzeźbiony jest klasycznie z bukszpanu, to paw tylko szyję i głowę posiada strzyżone z krzewu, natomiast ogon stanowi kolorowy dywanowy klomb. Niewątpliwie takie figury stanowią atrakcję dla zwiedzających, zwłaszcza dla dzieci, i wzbogacają program parku.
Na koniec zastosowanie rzeźb roślinnych w ogrodzie zoologicznym – wypatrzone w Zoo w Budapeszcie zwierzaki zdobiące plac przed wejściem na teren ogrodu.
Rzeźby wprawdzie nie tak imponujące, jak wieloryb z Kentu, jednakże ładnie nawiązujące do roli ogrodu zoologicznego.
Na koniec – opus topiarum na miarę XXI wieku – niesamowite rzeźby z mchu! Do obejrzenia tutaj: http://www.gidesigns.com/animal-topiary-wire-art.html
Miłego rzeźbienia!
Zwierzęta też lubią zieleń!
Praca w pracowni wrze, ale znalazłam dziś chwilę czasu, żeby uaktualnić bloga i wreszcie opisać konferencję EAZA grupy Zoohorticultural w Budapeszcie.
By nieco przybliżyć temat zacznę od kilku wyjaśnień. Otóż wszystkie dobre ogrody europejskie należą do stowarzyszenia EAZA (European Association of Zoos and Aquaria). Organizacja ta zajmuje się współpracą między ogrodami, prowadzeniem programów rozrodczych, ustalaniem najlepszych metod hodowli i wieloma, wieloma innymi ważnymi sprawami. Zainteresowanych odsyłam na stronę http://www.eaza.net .
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ 10 lat temu osoby pracujące w ogrodach zoologicznych, lecz zajmujące się zielenią i projektowaniem wybiegów, uznały, że pełnią ważną rolę w swoich ogrodach i że powinni mieć swoją własną, odrębną konferencję. Od tego czasu grupa spotyka się co roku w maju, dyskutując, pokazując nowe projekty, dzieląc się doświadczeniami i próbując wyraźniej zaznaczyć obecność roślin w ogrodach zoologicznych.
Tegoroczna konferencja miała miejsce w ostatnim tygodniu maja, w zoo w Budapeszcie. Oprócz interesujących wystąpień, prezentacji i dyskusji goście zostali powitani z węgierską serdecznością, napojeni palinką i tokajem i nasyceni gulaszem, a na koniec zmuszeni do nauki tradycyjnych tańców węgierskich (co prawda, po degustacji palinki nikogo specjalnie nie trzeba było zmuszać do tańca).
Prezentacje obejmowały między innymi niesamowity, nowy masterplan dla zoo w Paryżu i Arktykę w zoo w Rotterdamie. Autorka niniejszego bloga przedstawiła projekt zieleni dla słoniarni w Nowym Zoo w Poznaniu (można go obejrzeć w dziale “portfolio”).
Rozwój architektury krajobrazu w ogrodach zoologicznych ma ogromne znaczenie dla naszych placówek, które – w miarę jak samorządy doceniają je jako atrakcje turystyczne – powoli zaczynają otrzymywać większe środki na rozwój. Widać to na przykładzie słoniarni w Poznaniu, inwestycji we Wrocławiu czy planowanej rewitalizacji zoo w Toruniu. Dodam nieskromnie – do koncepcji tej ostatniej sama przykładałam rękę. Rysunki pojawią się w portfolio po zamknięciu przetargu.
A na razie – kilka zdjęć z Budapesztu.
W zoo mnóstwo jest rzeźb przedstawiających zwierzęta. To bardzo miły i spójny akcent!
Na zdjęciu – lemur katta.

A tutaj żywy i prawdziwy lemur w całej okazałości – mamuśka z bliźniakami na plecach.
Na zdjęciu nowy, bardzo zielony wybieg goryli. Goryla, niestety, nie widać.
Na zakończenie chciałabym zachęcić do wspierania Państwa lokalnych ogrodów zoologicznych.
P.S. Kiedy tylko wyjrzę spos stosu rysunków, pojawią się nowe projekty w portfolio






