Archiwum March, 2011
Projektowanie ogrodów – ogrody angielskie
Angielski ogród krajobrazowy to styl w projektowaniu ogrodów, który pojawił się po raz pierwszy w Anglii w początkach XVIII wieku. Ogrody te miały przedstawiać wyidealizowany, romantyczny obraz natury. Spotkać można było sztuczne jeziora, wzgórza i doliny, rozległe trawniki, skupiska drzew imitujące naturę, oraz wszelkiego rodzaju “gotyckie ruiny”, mostki, łuki, pawilony, domki, “greckie świątynie” i inne elementy, nadające krajobrazowi idylliczny charakter. Ogrody miały harmonijnie łączyć się z otaczającym je, dzikim krajobrazem – ta idea przypomina dzisiejszą, bardzo “na czasie” koncepcję “pożyczonego krajobrazu”.
Na rozwój ogrodów krajobrazowych duży wpływ miało ówczesne malarstwo oraz poezja, wychwalające naturę i krytykujące “sztuczne” ogrody baroku. Za najlepszy wzór dla projektanta uważano dzieła malarzy romantycznych.
Styl ten zapoczątkowany został przez architektów krajobrazu: Williama Kenta i Charlesa Bridgemana, a rozwinięty przez samego Lancelota Browna, lepiej znanego jako Capability Brown. Uprościł on projektowane przez siebie krajobrazy, eliminując tradycyjne, geometryczne partery zakładane w pobliżu domostw i zastępując je rozległymi trawnikami. Otwierał w ten sposób widoki na odległe grupy drzew, optycznie powiększając przestrzeń. Tworzył sztuczne jeziora i za pomocą tam kierował strumyki do swoich ogrodów.
Brown zaprojektował 170 ogrodów, wśród nich do najważniejszych należą ogrody w Petworth, Chatswort, Bowood i Blenheim Palace.
Na styl angielski duży wpływ wywarły ogrody chińskie i japońskie, zarówno w postaci stylizowanych budowli, jak i w układzie dróg, tworzących drobną siatkę. Jednakże w większości kopiowano te elementy bez głębszego zrozumienia ideologii i charakteru azjatyckich pierwowzorów. W ten sposób powstał styl określany jako angielsko – chiński. Najczęściej przywoływanym przykładem tego stylu jest ogród w Kew, urządzony w latach 1757-1763 dla matki króla Jerzego III, a w nim charakterystyczna, słynna dziesięciopiętrowa pagoda.
Angielskie ogrody krajobrazowe ewoluowały. Przeniosły się na kontynent – między innymi do Francji, Niemiec, Holandii, a także Polski, i w każdym z tych krajów miały nieco inny charakter. Zmieniały się również w swojej ojczyźnie, przeistaczając się najpierw w nieco mniejsze parki, a w końcu XIX stulecia - w tonące w kwiatach “cottage gardens”, w których tworzeniu brała udział wspomniana już na niniejszym blogu Gertruda Jekyll. Ale to jest już temat na następną notkę.
Gardenia 2011
W miniony weekend na terenach MTP odbyły się kolejne targi z cyklu Gardenia – już po raz piąty impreza ta zgromadziła szkółkarzy, producentów małej architektury, projektantów, studentów kierunków ogrodniczych, profesjonalistów z innych powiązanych dziedzin oraz po prostu pasjonatów zieleni – razem ponad 20 tys. zwiedzających, w tym blisko 7 tys. profesjonalistów.
Mój prywatny konkurs na najciekawszy produkt wygrywa szkółka Floribras ze swoimi gotowymi segmentami żywopłotowymi “Quick Hedge”. Są to segmenty gotowych żywopłotów roślin takich jak grab pospolity, dereń jadalny i wiele innych, sadzone w pojemnikach o długości 1m. Rośliny w tych segmentach mają określoną wysokość – w chwili obecnej jest to 200cm, w przyszłości także 120cm i 80cm. W ten sposób nie trzeba już czekać latami na piękny, gęsty i wysoki żywopłot - można posadzić już dojrzały prosto z pojemnika! Rozwiązanie takie daje gotowy efekt, choć oczywiście ma swoją cenę – zapewne niemałą.
Pierwsze miejsce za projekt stoiska bezapelacyjnie otrzymuje szkółka Zymon. Smakowite połączenie kwitnących magnolii, wody i butelek różowego wina dawało niesamowity efekt.
Widok na stoisko:
Magnolia ze stoiska szkółki Zymon – być może ktoś zgadnie, jaka to odmiana?
Magnolia ‘Wine Light’ – to chyba od jej nazwy wziął się pomysł na całe stoisko
Tegoroczna Gardenia generalnie mogła się poszczycić wysoką jakością urządzenia stoisk.
Przewagę pośród wystawców miały jednak firmy oferujące narzędzia, podłoża i inne “techniczne” elementy, niezbędne w ogrodzie, ale niezbyt interesujące dla projektanta zieleni. Niedobór małej architektury i niewielka liczba projektantów pozostawiła pewien niedosyt.Mam nadzieję, że w przyszłym roku proporcje między tym, co praktyczne, a tym, co piekne w ogrodzie będą bardziej wyrównane.
Do zobaczenia za rok na Gardenii 2012!
Jeszcze trochę o nawierzchniach
Zdaję sobie sprawę, że powinnam napisać relację z Gardenii, ale nie miałam jeszcze czasu zgrać zdjęć z aparatu, więc proszę o jeszcze chwile cierpliwości
Za to dziś będzie o innym typie nowoczesnych nawierzchni, reklamowanym z resztą na wspomnianej Gardenii, a mianowicie TerraWay.
Jest to mianowicie nowoczesna nawierzchnia wodoprzepuszczalna, wyglądająca jak żwir, ale zachowująca się jak… no właśnie, po prostu jak TerraWay!
Praktycznie nawierzchnia ta to żwir lub grys zlepiony żywicą epoksydową. Przepuszcza ona wodę i powietrze – nie tworzą się na niej kałuże i jest bezpieczna dla rosnących w pobliżu roślin. Można ją stosować wokół pni drzew nie ryzykując zasuszenia czy uduszenia rośliny. Jest też nietoksyczna i mrozoodporna. Producent dodaje, że nie osiedlają się w niej mrówki, ani nie przerastają jej chwasty. Od użytkowników słyszałam, że przyjemnie się po niej biega.
Terraway ma różnorodne zastosowania, ale moim zdaniem najlepiej wygląda w parkach – ma klasyczny wygląd żwiru, ale nie ma jego wad – przede wszystkim daje się po niej chodzić na szpilkach! Natomiast osobiście mam wątpliwości co do stosowania jej na placach zabaw – mam własnie pod ręką próbki i wydaje się dość szorstka. Ma to swoje zalety – dzięki temu nie jest śliska – ale w zetknięciu z nią mogą ucierpieć kolana szalejących na placu zabaw kilkulatków. Natomiast wierzę, że świetnie się sprawdza na podjazdach dla wózków, parkingach i ścieżkach rowerowych. W dodatku Terraway jest dostepna w wielu (naturalnych – zgodnie z uzytym kruszywem) kolorach i jest łatwa w utrzymaniu.
Co wobec tego sprawia, że nie spotykamy jej na co drugim podjeździe do garażu i w tym małym skwerku za blokiem? Niestety, to co zwykle - koszta. TerraWay jest, niestety, droższa od standardowej kostki betonowej. Mimo to można już ją znaleźć w paru miejscach w naszym kraju – sporo (aż dwadzieścia dwie!) realizacji znajduje się we Wrocławiu, ale tylko jedna w Poznaniu – z TerraWay wykonano ściezki na skwerze przy ulicy Zielonej. W niektórych miejscach wykorzystuje się tę nawierzchnię do tworzenia opasek wokół drzew, na całej reszcie powierzchni stosując materiały tradycyjne. W ten sposób ogranicza się koszty, jednocześnie wykorzystując niektóre zalety TerraWay.
Osobiście uważam, że TerraWay zasługuje na szersze wykorzystanie w terenach zieleni i już od pewnego czasu polecam ją do założeń – z różnymi efektami, ze względu na wspomniane wyżej koszty. Uważam jednak, że jej popularność będzie rosła. Warto więc pamiętać o istnieniu tego typu nawierzchni.
“Naplotkowała sosna, że już się zbliża wiosna…”
“… Kret skrzywił się ponuro:
-Przyjedzie pewno furą…
Jeż się najeżył srodze:
-Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął :-Ja nie wierzę,
Przyjedzie na rowerze.”
Tak sprzeczały się rośliny i zwierzęta w wierszu Jana Brzechwy. A mnie jest wszystko jedno, czym przyjedzie - byleby tylko pojawiła się jak najprędzej! Już czuć ją w powietrzu, już dni stają się coraz dłuższe, a noce nie tak mroźne… Powoli, bardzo powoli, ale wciąż zbliża się ku nam upragniona wiosna!
Niedługo już zakwitną zawilce
Już wkrótce zazielenią się łąki, a wiśnie i jabłonie pokryją się wiosennym kwieciem.
Niedługo też będzie można zacząć przygotowania do wiosny w ogrodzie. W marcu można już zadbać o trawnik, po ustąpieniu mrozów usunąć okrycia zimowe z roślin i sprawdzić ich kondycję po zimie, a także przyciąć drzewa i krzewy ozdobne i owocowe. Marzec jest też dobrą porą na sadzenie krzewów zrzucających liście, bylin i niektórych drzew, a także okresem wysiewu wielu roślin ozdobnych i użytkowych.
Jeśli zaczynamy dopiero naszą przygodę z ogrodem, warto zatroszczyć się o jego dobre zaprojektowanie. W tym celu warto zwrócić się do specjalisty jeszcze przed pełnią sezonu – możemy wtedy liczyć na szybsze wykonanie zlecenia i przedsezonowe zniżki! Z gotowym projektem możemy ruszać na podbój naszej przydomowej zieleni.




