Archiwum July, 2011
Miś z Sarajewa
Tragedia w pewnej europejskiej stolicy…
Samotna samica niedźwiedzia była ostatnim zwierzęciem, które pozostało przy życiu w zoo w Sarajewie podczas oblężenia miasta w czasie wojny domowej w latach dziewięćdziesiątych. Pozostałe zwierzęta zginęły już wcześniej, na skutek ataków snajperów z otaczających miasto gór oraz z głodu. Te, które padły wcześniej, stały się pożywieniem dla swoich pobratymców. Na terenie ogrodu zginęło 8 osób, które do ostatnich chwil usiłowały dostarczać zwierzętom pożywienie.
Tablica pamiątkowa poświęcona opiekunom zwierząt poległym na służbie
W końcu, 1992 roku, poddała się także ostatnia niedźwiedzica. Ustały rozdzierające głosy głodnych zwierząt. W zoo zapanowała cisza, przerywana jedynie hukiem pocisków. Z zoo pozostały ruiny, wśród których kryły się szczątki zwierząt rozszarpanych przez pociski lub padłych z głodu.
Góry, z których ostrzeliwano zoo
Odbudowa zoo
Po wojnie zoo zaczęło dźwigać się z ruin. Mozolnie zbierano pieniądze na odbudowę. Wiele ogrodów z całej Europy – między innymi z Polski – ofiarowało zwierzęta. Plan odbudowy zoo pomógł stworzyć dyrektor Colchester Zoo, Dominique Tropeano. Niestety, miasto po wojnie miało pilniejsze wydatki. Widać na pierwszy rzut oka, że pracownicy zoo wkładają całe serce w jego odbudowę, jednak nadal nie osiągnięto stanu sprzed wojny.
Alejki sarajewskiego zoo; w głębi place zabaw dla dzieci
Jak zoo wygląda dzisiaj?
Cały ogród jest ogromnie zadbany i pełen zieleni. Niewielką liczbę zwierząt rekompensują liczne atrakcje dla dzieci. Zoo zadbało też o komfort matek z małymi dziećmi, przeznaczając dla nich osobny, komfortowy domek z miejscem do karmienia i z przewijakiem. Symboliczna jest obecność dwóch niedźwiedzi, żyjących na wybiegu na skraju ogrodu. Sarajewskie zoo stanowi ulubione miejsce spacerów z dziećmi, zielona oazę we wciąż bardzo zniszczonym mieście.
W zoo znowu mieszkają niedźwiedzie
Warto odwiedzić Bośnię w czasie wakacyjnych wędrówek, warto również zawitać do nadal pięknego, mimo zniszczeń, Sarajewa, a przy okazji zajrzeć do zoo w Pionierskiej Dolinie – rzadko spotyka się miejsce tak uwarunkowane historią! Cena biletów jest niewielka dla gości z Unii Europejskiej, a dla załogi zoo liczy się każdy grosz (w tym wypadku marka zamienna), a przede wszystkim wsparcie naszej strony!
Zadbana zieleń w zoo w Sarajewie
Jednorożec w ogrodzie!
Projektant w podróży
Gdziekolwiek jestem, moja obsesja krajobrazowo-ogrodnicza każe mi zwracać baczną uwagę na zieleń w moim otoczeniu. Czasem to, co zaobserwuję stanowi później inspirację, a czasem, niestety – przestrogę. Czasem jednak można spotkać ogrody, na widok których projektantka zieleni przeciera oczy ze zdumienia! Otóż w przepięknej Bratysławie, przy wejściu na stare miasto, z mostka widoczny jest uroczy ogródek należący do jednej z kafejek. Ogród jest ciekawie zaprojektowany, stworzono w nim kilka zacisznych wnętrz i nawet z pewnej odległości wyczuwa się w nim nieco tajemnicza atmosferę. Gdybym miała mu nadać imię, to nazwałabym go “ziołowym ogródkiem czarownicy”.Zieleniec kryje w sobie jednak prawdziwą niespodziankę.
Dobrze, że za rogiem jest…
jednorożec! W kącie ogrodu, ukryty wśród krzewów, stoi biały jednorożec o żółtych oczach, grzywie, ogonie i kopytkach, oraz białym rogu, pokryty w dodatku drukiem gazetowym.
I ten właśnie jednorożec powinien uświadomić (lub, miejmy nadzieję, przypomnieć) projektantom krajobrazu, jak ważne jest, by nasze prace skrywały w sobie jakąś tajemnicę czy niespodziankę, by nie podawały wszystkiego jak na dłoni, by był w nich zawsze jakiś element przyciągający wzrok i wzbudzający zainteresowanie użytkownika przestrzeni. Taki ogród, park czy zieleniec ma szansę przyciągnąć ludzi i zatrzymać ich tam na dłużej, utkwić w ich pamięci i zachęcić do powrotu w to miejsce. Może ich też skłonić do własnych poszukiwań bądź przemyśleń.
The Unicorn in the Garden
Ja, na przykład, myśląc o jednorożcu z Bratysławy i szukając (bezskutecznie zresztą) informacji na jego temat, dowiedziałam się o istnieniu autora Jamesa Thurbera oraz opowiadania jego autorstwa, zatytułowanej właśnie “Jednorożec w ogrodzie”. Ja jednak, w przeciwieństwie do bohatera opowiadania, mam zdjęcie jednorożca na dowód, że naprawdę tam stał
Na wszelki wypadek jednak dodam: jednorożec jest storzeniem mitycznym!



