Jadorna Studio Sp. z o.o. – Projektowanie i zakładanie ogrodów

Category Archives: projektowanie ogrodów

Ogród wrzosowy wśród sosen

Rękami chłopaków z Ogrodów.Pro powstaje właśnie ogród według projektu studia Jadorna.

Projekt i wizualizację można zobaczyć  na naszej stronie, w dziale „Portfolio – ogrody”.

Poniżej kilka zdjęć zrobionych w trakcie prac nad ogrodem. Niecierpliwie czekamy na zakończenie prac!

Pracownicy sadzą już rośliny…ogród-leśny-1

Widok na powstający ogród

ogród-leśny-2kulista sosna ‚Varella’

sosna-Varella

przepiękna ścieżka z bruku dębowego  ścieżka-z-bruku-dębowego

wrzosy i wrzośce przygotowane do sadzeniawrzosy-i-wrzośceZaglądajcie na naszą stronę – niedługo zdjęcia ostatecznego efektu!

Gdzie ta wiosna?

przebiśniegi

Mimo, że mamy już początek kwietnia, wiosny nie widać. Wróciły już gęsi i bociany, ale śnieg nadal pokrywa zmrożoną ziemię i wszyscy z utęsknieniem wypatrujemy ocieplenia.

Wystarczy jednak kilka cieplejszych dni, by promienie słońca ogrzały glebę i rośliny zbudziły się do życia. Liście na gałęziach będą rozwijać się wręcz w oczach, spod śniegu wychyną pierwsze kwiaty, zazieleni się trawa.

żonkile w śniegu

Niedługo przyjdzie pora na prace w ogrodzie

Przygotowując się do odwrotu zimy i nadejścia wiosny, warto pamiętać o przejrzeniu narzędzi ogrodniczych tak, by nie zabrakło nam niczego, co będzie potrzebne do przeprowadzenia pierwszych prac w ogrodzie. Zwróćmy uwagę zwłaszcza na sekatory – część roślin będzie wymagała cięcia! Trzeba też będzie usunąć stare kwiatostany i uszkodzone przez mróz gałęzie. Kiedy minie niebezpieczeństwo przymrozków, będzie można zdjąć z roślin osłony zimowe. Po całkowitym ustąpieniu śniegu trzeba się będzie także zabrać za regenerację trawnika oraz rozpocząć jego koszenie. Jeżeli brak nam czasu czy wiedzy, warto skontaktować się z fachowcem, który za nas przygotuje ogród do lata.

cięcie gałęzi

Plany i projekty

Jeśli ogród pozostaje jeszcze w sferze marzeń, warto wykorzystać ostatnie chłodne dni do przygotowania projektu naszego zielonego zakątka. Dzięki temu łatwiej będzie zaplanować poszczególne prace i wydatki. W razie potrzeby warto skonsultować się z projektantem zieleni lub nawet zamówić kompletny projekt u profesjonalisty. Pieniądze wydane na projekt ogrodu pozwolą w przyszłości uniknąć strat w roślinach czy nieudanych inwestycji. Lista roślin sporządzona przez projektanta znacznie ułatwi zakupy!

Niezależnie od tego, czy mamy ogród, ogródek, czy może tylko balkon, wszyscy już z utęsknieniem czekamy na wiosnę!

wizualizacja ogrodu wiejskiego

Wiosno, przybywaj! Czekamy!

Zdjęcia roślin pochodzą ze strony http://www.freedigitalphotos.net/ Autorzy: -Marcus-, adamr i Keattikorn

Zapraszamy na targi Gardenia 2012!

Jadorna zaprasza na tegoroczne targi Gardenia. Już 24 lutego będzie można odwiedzić największe targi ogrodnicze w Zachodniej Polsce. Impreza potrawa do 26 lutego. W sześciu pawilonach na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich zgromadzona zostanie oferta szkółkarzy, centrów ogrodniczych, producentów małej architektury i akcesoriów ogrodowych oraz architektów krajobrazu i twórców ogrodów.

W oczekiwaniu na otwarcie wystawy warto zapoznać się z katalogiem tegorocznych wystawców. Na pewno nie zabraknie wśród nich studia Jadorna oraz zaprzyjaźnionej firmy – OgrodyPro!

Do zobaczenia na Gardenii!

 

 

Czarodziejskie ogrody Toma Stuarta-Smitha

Moja fascynacja pracami Toma Stuarta-Smitha rozpoczęła się w trakcie moich studiów w Writtle College. Oprócz licznych projektów musieliśmy przygotować także prezentację na temat wybranego projektanta zieleni. Mnie dostał się akurat Tom Stuart – Smith. Przyznam szczerze, że przedtem nigdy nie słyszałam tego nazwiska. Zaczęłam jednak szukać informacji na jego temat i moim oczom ukazały się przepiękne, barwne rabaty znajdujące się gdzieś pomiędzy stylem Gertrudy Jekyll a naturalną łąką kwietną, łany szumiących traw oraz gra kolorów w zastosowanych materiałach ścieżek i murów.

Urodzony w 1960 roku Tom Stuart-Smith jest jednym z najbardziej znanych współczesnych brytyjskich architektów krajobrazu. Zdobywca kilka złotych medali na Chelsea Flower Show, w tym „the best in show”. W swoich projektach kładzie nacisk na zachowanie jedności całego ogrodu. Taki efekt osiąga dzięki użyciu tych samych materiałów i powtarzaniu gatunków roślin w całym założeniu. Ogrody Stuarta-Smitha opierają się w dużej mierze na relacji między użytymi materiałami a roślinnością. Na przykład w „Telegraph Garden”, zwycięskim ogrodzie z Chelsea 2006, rdzawe płyty stanowią tło dla srebrnolistnych krzewów i srebrzystych traw. Ogród ten opiera się na kontraście między minimalizmem materiałów a bogactwem zastosowanych roślin. Projektant często wykorzystuje ten kontrast między nieożywionymi a ożywionymi elementami ogrodów, przeciwstawiając sobie kolory, kształty i faktury, by wykreować interesującą przestrzeń. Na przykład w Trentham Gardens w Staffordshire zestawione są ze sobą kolumnowe formy iglaków zestawione są z parasolkowymi drzewami liściastymi i bujnymi rabatami u ich stóp. W ogrodzie Laurent-Perrier, zatytułowanym „Hołd dla Le Notre’a”, kontrastują srebrzyste pnie drzew z obwódkami parterów z ciętego bukszpanu. Efekt wzmacniają umieszczone w ogrodzie lustra.

Stuart-Smith w swoich pracach stara się łączyć projektowane ogrody z otaczającym krajobrazem. Dzięki temu osiąga wrażenie przestrzeni, ogród stapia się z krajobrazem, zacierają się granice między tym, co stworzone ludzką ręką a otaczającą naturą, która staje się też tłem dla ogrodu. Kompozycje roślinne w projektach Stuarta-Smitha naśladują naturę, często balansują na krawędzi dzikiej łąki kwietnej.

Na koniec – kilka słów projektanta „o sobie samym” w wywiadzie dla BBC:

„My work is understatedly modern and often contrasts a very simple architectural framework with a diverse and naturalistic planting style which is rooted in the identity of a place. I try to make gardens in which people feel that they are not being bossed about – told what to look at and where to go. I try to make gardens that can be easily looked after and enjoyed; not showy, ice-cool set pieces where a blade of grass out of place causes a fainting fit.”

„Moje prace są minimalistycznie nowoczesne i czesto polegają na kontraście między prostą ramą architektury a zróżnicowanymi, naturalistycznymi nasadzeniami zakorzenionymi w tożsamości danego miejsca. Staram się tworzyć ogrody, w których nikt nie rozkazuje ludziom – nikt im nie mówi, na co mają patrzeć i którędy iść. Próbuję tworzyć ogrody, którymi łatwo się opiekować i którymi można się cieszyć; nie pokazowe, lodowato zimne dzieła, w których źdźbło trawy w niewłaściwym miejscu powoduje atak omdleń”

Słonecznik – pochwała słońca

„Gdy zabraknie słów wtedy dobrze mieć czarny łeb słonecznika w ogniu dookoła” – śpiewa Wolna Grupa Bukowina. Trudno o trafniejszy opis tego słonecznego kwiatka.

Słońce w Twoim ogrodzie

Ulubiony kwiat mojego męża, nieodłączny element „ogrodów wiejskich”, wymieniany w jednym rzędzie z malwami i maciejką, słonecznik wpisany jest na stałe w krajobraz wsi i w naszą świadomość. Przywodzi na myśl „ogród babuni” z dzieciństwa i dlatego pewnie tak często pojawia się na liście wymagań Klientów Jadorny.

Słoneczniki doskonale prezentują się przy płotach lub ścianach domów, w ogrodach o charakterze wiejskim, nostalgicznym i tradycyjnym. Ich wysmukłe sylwetki mogą jednak sprawdzić się także w założeniach bardzo nowoczesnych, gdzie żółte kwiaty będą stanowić jedyną plamę koloru, na przykład na rabatach otoczonych lśniącymi, metalowymi słupkami.

Słoneczniki to rośliny jednoroczne – trzeba je wysiewać co roku, w drugiej połowie kwietnia, od razu na miejsce stałe. Może to być uciążliwe, ale stwarza też możliwości corocznej zmiany kompozycji. Dzięki temu w ogrodzie nigdy nie jest nudno. w dodatku co roku można wybierać inną odmianę – a jest ich bardzo wiele – tradycyjne wysokie odmiany o jednym kwiatostanie, odmiany o licznych pędach bocznych, kwiatach pełnych lub półpełnych, o różnej barwie kwiatów języczkowych. Należy tylko pamiętać o zapewnieniu roślinom słonecznego stanowiska – w końcu to „dzieci słońca”!. W miar możliwość powinno ono być tez osłonięte od wiatru – zwłaszcza w przypadku wyższych odmian, których pędy są najbardziej narażone na złamanie. Trzeba zadbać, by gleba w miejscu uprawy była średnio wilgotna, żyzna i dobrze nawieziona – zwłaszcza potasem, borem i molibdenem.

Wieloletnia alternatywa

Oprócz powszechnie znanych słoneczników jednorocznych, obecnie możemy wybierać też z szerokiej oferty słoneczników bylinowych. Ich podstawową zaleta jest to, że nie trzeba pamiętać o wysiewaniu nasion co roku. Wymagania mają podobne do słoneczników jednorocznych. Do gatunków odpornych na mrozy występujące w naszym klimacie należą słonecznik dziesięciopłatkowy, słonecznik szorstki, słonecznik miękki, słonecznik wierzbolistny, słonecznik bulwiasty i słonecznik olbrzymi. Słoneczniki te pięknie prezentują się na rabatach, trawnikach czy nad wodą.

Czy „prawie” robi różnicę?

Mimo niewątpliwych zalet słoneczników, warto rozważyć także rośliny do nich podobne, często o innej porze kwitnienia, wysokości lub wymaganiach glebowych lub świetlnych.  W ofercie centrów ogrodniczych jest mnóstwo roślin, wyglądających jak mini-słoneczka. Wystarczy spojrzeć na dzielżany, gaillardie, nachyłki, nagietki, omiegi i rudbekie – warto je uwzględnić w planach zagospodarowania ogrodu! Nie zastąpią one majestatycznych, ogromnych kwiatostanów, ale stanowią doskonały komponent rabat. Zastosowanie w ogrodzie wielu różnych gatunków roślin przedłuża okres, w którym ogród jest w pełni kwitnienia. Podstawowym błędem, jaki popełniają niedoświadczeni projektanci, jest projektowanie roślin tak, że wszystkie kwitną w jednym momencie, pozostawiając potem smutne, pozbawione kwiatów rabaty. Dlatego warto dobrze przemyśleć dobór roślin tak, by kwiaty zdobiły ogród przez cały sezon.

W artykule wykorzystano zdjęcia słoneczników autorstwa anat_tikker oraz arvind balaraman.

Piękny ogród – jesienią

Wiosenna feeria barw czy letni szał kolorów stanowią o uroku każdego ogrodu w pełni sezonu. Niestety, nic nie trwa wiecznie i w naszym klimacie nie da się na zawsze zatrzymać świeżości wiosny czy pełni lata. Można jednak zadbać o to, by ogród czarował także jesienią. Czy to planując własny skrawek zieleni, czy to zamawiając profesjonalny projekt od architekta krajobrazu, pamiętajmy zwrócić uwagę na obecność elementów atrakcyjnych właśnie jesienią!

 Kolorowe liście

Najważniejszy element jesiennego ogrodu! Kolorowe liście wspaniale kontrastują z błękitnym, październikowym niebem! Jesienią krajobraz płonie od złota i czerwieni – tak powinny też płonąć nasze ogrody. Barwne liście rozjaśnią nawet ponurą,  jesienną pluchę. Do roślin najpiękniej przebarwiających się jesienią należy grujecznik japoński, wszystkie gatunki i odmiany klonów, jesiony, jarzębie, dęby, kaliny, a także winobluszcze i winorośle.

Barwne byliny

Astry w odcieniach różu i fioletu, złociste dzielżany i rudbekie, subtelne zawilce japońskie… Wszystkie one ubarwiają jesienny ogród, przynosząc wspomnienie lata i słońca. Rabaty mienią się w ostatnich promieniach słońca barwami rozchodników i falującymi pióropuszami traw.

Łany jesiennych cebulowych

Przede wszystkim zimowity! Nic nie pobije widoku fioletowych plam kwitnących zimowitów na trawnikach pod koronami drzew!

Kwitnące krzewy

To nieprawda, że jesienią krzewy nie kwitną! Budleje, pięciorniki, a nawet niektóre róże utrzymują kwitnienie nawet do października. Nie można także zapomnieć o wrzosach i niektórych wrzoścach, zdobiących połacie wrzosowisk. Specjalnym krzewem na jesień jest hortensja bukietowa ‚October Bride’. Jej białe kwiaty rozwijają się w połowie września i pozostają na krzewie do pierwszych mrozów, z pełnia kwitnienia w październiku. Warto też wspomnieć o najpiękniejszych pnączach – powojnikach, których kwitnienie często trwa aż do jesieni.

Kiście owoców

Zdobne owoce przedstawiają sobą wręcz nieograniczone możliwości. Dostępne są roślin o owocach żółtych, czerwonych, zielonkawych, a nawet fioletowych. Często owoce pozostają na krzewie także zimą! W dodatku często stanowią ważne źródło pokarmu dla zwierząt, przyciągając do ogrodu zimujące w Polsce ptaki.  Do najważniejszych roślin ozdobnych z owoców należą wspomniane już wcześniej jarzęby, irgi, ogniki, berberysy, jabłonie, śnieguliczki, kaliny. Trzeba też wspomnieć o niezwykle oryginalnej pięknotce Bodiniera o fioletowych owocach.

Jednym z największych uroków każdego ogrodu jest jego zmienność. Niezmienny przez cały rok ogród jest po prostu nudny! Przygotowując projekt zieleni warto zwrócić uwagę, żeby znalazły się w nim także rośliny, które jesienią ozdobią ogród swoją płomienną urodą.

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. II

Zgodnie z zapowiedzią, wracamy do relacji z wystawy Zieleń to Życie.

Dzień Architekta Krajobrazu

W sobotę odbyły się wykłady i zajęcia w ramach Dnia Architekta Krajobrazu. Przed wykładami odbyło się szkolenie, o którym była mowa w poprzednim poście. Dziś skupimy się na wykładach, a zwłaszcza na wystąpienu najważniejszego gościa imprezy.

Diarmuid Gavin

Gościem specjalnym był irlandzki projektant ogrodów, autor książek, prezenter programów telewizyjnych i zdobywca nagród na Chelsea Flower Show – Diarmuid Gavin. Irlandczyk wręcz przyćmił swoją osobowością pozostałe wystąpienia. Opowiadał barwnie i ciekawie, ilustrując swoja opowieść licznymi zdjęciami. Mówił bez kartki, bez podpowiedzi na slajdach – widać było, że opowiada o tym, co naprawdę zna i kocha.

Ogród oczyma dziecka

Gavin słynie ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów i odwagi w realizacji tego, co wydaje się niemożliwe. Chociaż ma już prawie 50 lat (ale na tyle nie wygląda!), nadal widzi świat oczyma dziecka. Sztandarowym przykładem jest tutaj ogród inspirowanym filmem „Charlie i Fabryka Czekolady” pełen kolorowych „lizaków” czy też przyszpitalny ogródek dla dzieci przykryty gigantycznymi stokrotkami. Zza rogu wygląda tu dinozaur, a ze względu na rozmiary całości – dorosłym wstęp wzbroniony!

Latający ogród

Ostatnim szaleństwem projektanta był ogród zaprojektowany na tegoroczny Chelsea Flower Show – „The Irish Sky Garden”. Najważniejszym elementem całości była tu podwieszona na dźwigu kapsuła, z której można było podziwiać ogród z lotu ptaka. Ogród ten zapewnił Gavinowi jego pierwszy złoty medal na Chelsea.

Tym sposobem z artykułu o wykładach na Dniu Architekta Krajobrazu zrobił się kolejny wpis o słynnym projektancie zieleni. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że ten właśnie długi, dwuczęściowy wykład zrobił na mnie największe wrażenie i najbardziej zapadł mi w pamięć.

Pozostaje mi tylko sobie i Wam życzyć więcej takich gwiazd odwiedzających Polskę!

 

 

 

Słynni angielscy projektanci ogrodów w Polsce

Konferencja Współczesna architektura krajobrazu – trendy, technologie i praktyka.  Chelsea Flower Show – współczesne projektowanie ogrodów.

18 marca w Auli Kryształowej SGGW w Warszawie odbyło się konferencja, w której udział wzięli najsłynniejsi współcześni projektanci ogrodów z Wielkiej Brytanii.

Swoje wystąpienia mieli złoci medaliści z najważniejszej wystawy w Europie – Chelsea Flower Show: Jo Thompson,  Mark Gregory i gwiazda telewizji Andy Sturgeon, oraz sędzia Chelsea – Andrew Tomlin.

Jak zaprojektować zwycięski ogród?

Wszyscy prelegenci dzielili się ze słuchaczami wiedzą i doświadczeniem, jak zaprojektować i zbudować zwycięski ogród na Chelsea – czyli jak spełnić marzenia każdego projektanta zieleni. Dowiedzieliśmy się, jak powstaje projekt, usłyszeliśmy o presji czasu, wyzwaniach technicznych oraz o tym, jak na cały ten proces spoglądają jurorzy. Poznaliśmy historię natchnienia, które czasem przychodzi całkiem niespodziewanie, oraz inspiracji, których źródłem mogą być najzwyklejsze przedmioty.

Przede wszystkim jednak przedstawiono nam kompletnie inną, znacznie bardziej zaawansowaną kulturę projektowania zieleni. Czyż nie warto dążyć do takiego poziomu? Czy nie powinniśmy wprowadzać doświadczeń mistrzów do naszej codziennej praktyki?

 

Projektowanie ogrodów – ogrody angielskie

Angielski ogród krajobrazowy to styl w projektowaniu ogrodów, który pojawił się po raz pierwszy w Anglii w początkach XVIII wieku. Ogrody te miały przedstawiać wyidealizowany, romantyczny obraz natury. Spotkać można było sztuczne jeziora, wzgórza i doliny, rozległe trawniki, skupiska drzew imitujące naturę, oraz wszelkiego  rodzaju „gotyckie ruiny”, mostki, łuki, pawilony, domki, „greckie świątynie” i inne elementy, nadające krajobrazowi idylliczny charakter. Ogrody miały harmonijnie łączyć się z otaczającym je, dzikim krajobrazem – ta idea przypomina dzisiejszą, bardzo „na czasie” koncepcję „pożyczonego krajobrazu”.

Na rozwój ogrodów krajobrazowych duży wpływ miało ówczesne malarstwo oraz poezja, wychwalające naturę i krytykujące „sztuczne” ogrody baroku. Za najlepszy wzór dla projektanta uważano dzieła malarzy romantycznych.

Styl ten zapoczątkowany został przez architektów krajobrazu: Williama Kenta i Charlesa Bridgemana, a rozwinięty przez samego Lancelota Browna, lepiej znanego jako Capability Brown. Uprościł on projektowane przez siebie krajobrazy, eliminując tradycyjne, geometryczne partery zakładane w pobliżu domostw i zastępując je rozległymi trawnikami. Otwierał w ten sposób widoki na odległe grupy drzew, optycznie powiększając przestrzeń. Tworzył sztuczne jeziora i za pomocą tam kierował strumyki do swoich ogrodów.

Brown zaprojektował 170 ogrodów, wśród nich do najważniejszych należą ogrody w Petworth, Chatswort, Bowood i Blenheim Palace.

Na styl angielski duży wpływ wywarły ogrody chińskie i japońskie, zarówno w postaci stylizowanych budowli, jak i w układzie dróg, tworzących drobną siatkę. Jednakże w większości kopiowano te elementy bez głębszego zrozumienia ideologii i charakteru azjatyckich pierwowzorów. W ten sposób powstał styl określany jako angielsko – chiński. Najczęściej przywoływanym przykładem tego stylu jest ogród w Kew, urządzony w latach 1757-1763 dla matki króla Jerzego III, a w nim charakterystyczna, słynna dziesięciopiętrowa pagoda.

Angielskie ogrody krajobrazowe ewoluowały. Przeniosły się na kontynent – między innymi do Francji, Niemiec, Holandii, a także Polski, i w każdym z tych krajów miały nieco inny charakter. Zmieniały się również w swojej ojczyźnie, przeistaczając się najpierw w nieco mniejsze parki, a w końcu XIX stulecia  – w tonące w kwiatach „cottage gardens”, w których tworzeniu brała udział wspomniana już na niniejszym blogu Gertruda Jekyll. Ale to jest już temat na następną notkę.