Jadorna Studio Sp. z o.o. – Projektowanie i zakładanie ogrodów

Category Archives: szkółki

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. III

Chociaż, jak widać z poprzednich wpisów, największe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie Diarmuida Gavina na Dniu Architekta Krajobrazu, wypada jednak zdać sprawozdanie z samej wystawy Zieleń to Życie.

Wystawa obejmowała trzy pawilony oraz ogród pokazowy na zewnątrz. Jak zwykle – mogłaby być większa, ciekawsza i bardziej urozmaicona. Jednak pośród znanych już odmian roślin i produktów można było wypatrzyć kilka ciekawych rozwiązań i nowych odmian.

Tematem przewodnim wystawy wydawał się być motyw kuli

Często były to kule unoszące się w powietrzu…


… niektóre nawet ogromne i fioletowe…
… inne ukryte w kształcie roślin (tu: kulista odmiana platana ‚Alphens Globe’)…

…jeszcze inne – w fontannie.

Stoisko szkółki Majewscy, specjalizującej się w roślinach wrzosowatych, prezentowało się rzeczywiście imponująco – fioletowe ku podwieszone u sufitu robiły niesamowite wrażenie!

Cienie na płótnie i zielone ściany

Firma Adviser z Poznania, specjalizująca się w nawadnianiu, zaprezentowała kilka typów zielonych ścian. Jest to idealna ozdoba do pomieszczeń, zarówno w przestrzeniach publicznych, jak i w domach prywatnych. Ściany te mają też bardzo dobry wpływ na wilgotność powietrza w pomieszczeniach, co ma znaczenie zwłaszcza zimą, przy włączonym centralnym ogrzewaniu. Rośliny zaszczepione na pionowej powierzchni wyglądają egzotycznie i dodają wnętrzu tropikalnego charakteru. Zdecydowanie polecam!

Wypatrzyłam też ciekawą grę światłem i cieniem do zastosowania w ogrodzie, na przykład jako osłona i ozdoba miejsca do odpoczynku:  półprzezroczyste panele podświetlone w taki sposób, że padają na nie cienie posadzonych z tyłu drzew. Wyglądało to tak:

Podsumowując, wystawa miała swoje blaski i cienie. Nie zauważyłam, niestety, znacznej poprawy od zeszłego roku. Zwłaszcza ogród pokazowy był rozczarowaniem – po wszystkich tych konferencyjnych dyskusjach na temat Chelsea Flower Show, całkowity brak zamaskowania doniczek tworzących ogród roślin jest po prostu niedbalstwem. Pocieszające dla mnie – Poznanianki jest to, że nie wydawała się wiele większa od naszej poznańskiej Gardenii. Jednocześnie, jako projektant zieleni, chciałabym, żeby tego typu wystawy były jak najlepsze, niezależnie od miasta, w którym się odbywają. Pozostaje nam więc czekać na następną wystawę z nadzieją, że z roku na rok będzie ona coraz lepsza!

A na deser – autorka bloga i projektantka zieleni w jednym wraz z jedną z wyróżnionych na wystawie roślin – Clematis ‚Beautiful Bride’.

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. I

Setki ludzi, setki roślin

Tak w skrócie można opisać tegoroczną wystawę Zieleń to Życie w Warszawie. Tym razem, oprócz zwykłego zwiedzania wystawy i podziwiania stoisk, wzięłam także udział w Dniu Architekta, w tym także w szkoleniu z programu komputerowego „Wirtualny Ogród”. Dlatego też sprawozdanie zostanie podzielone na trzy części. Dzisiejsza, pierwsza część dotyczy wspomnianego szkolenia.

Recenzja programu Wirtualny Ogród

Szkolenie prowadził autor programu we własnej osobie. W spotkaniu brało udział około dwudziestu osób, wyposażonych, zgodnie z instrukcją, we własne laptopy. Organizatorzy rozdali grupie kartki papieru z loginem i hasłem do Internetu, ważnym przez jedną godzinę zegarową. Dysponowali jednym pendrivem z wgranym demo programu. Ten jeden nośnik służył do zainstalowania programu na każdym z dwudziestu komputerów po kolei. Całość zajęła 45 minut, połowę czasu przewidzianego na szkolenie.

Sam program, który mieliśmy okazje wypróbować, niewiele się różni od programów amatorskich. Rysunki roślin są ładne, a bibliotek roślin bogata. Zaletą jest też tworzenie wizualizacji 3D bezpośrednio na podstawie rysunku 2D.  Nie można jednak tworzyć brył budynków innych, niż kolorowe kostki o różnych rozmiarach. Całość wizualizacji mimo wszystko wygląda nieprofesjonalnie.

W programie brak podstawowych komend: „cofnij”, „kopiuj” oraz „wklej”. Nie można importować plików z AutoCADa czy Google SketchUp.

Można wgrać cieniowaną mapę terenu, na podstawie której program sam odtworzy jego zróżnicowanie, mapę jednak trzeba samodzielnie przygotować.

Program sam oblicza powierzchnię, ale nie różnicuje trawnika od stawu czy ścieżek. Za to zlicza rośliny i dolicza cenę nawozu.

Cena programu to 1300zł netto w promocji do końca września.

Moim zdaniem Wirtualy Ogród jest mało intuicyjny w obsłudze, brak w nim także wielu niezbędnych funkcji. wprawdzie autor obiecywał wprowadzenie ich w najbliższym czasie, ale w tym momencie kupujący płaci za niepełnowartościowy produkt. W porównaniu z przedstawionym później na konferencji programem DataFlor, Wirtualny Ogród wypada blado – chociaż dla sprawiedliwości należy dodać, że jego cena stanowi zaledwie ułamek kwoty żądanej przez producentów DataFlor. Ponadto szkolenie było nieciekawe i przeprowadzone w kompletnie nieprofesjonalny sposób.

Żałowałam, że przyjechałam na Expo na 9:00, zamiast pojawić się dopiero o 10:30 na niezwykle ciekawych wykładach… o których będzie mowa w następnej części relacji.

Zieleń to Życie 2010

W ostatnich dniach sierpnia odbyła się w Warszawie – już po raz osiemnasty – wystawa Zieleń to życie.

W tym roku Centrum Expo udostępniło wystawie 3 hale oraz teren przed Centrum. W dwóch halach przeważali szkółkarze z kraju i zagranicy, w trzeciej zaś – producenci sprzętu ogrodniczego i przedstawiciele wydawnictw. Przed Expo można było także obejrzeć ogród pokazowy, a w holu głównym – roślinne nowości i prace konkursowe architektów krajobrazu.

Trudno uniknąć porównań z poznańską Gardenią. Trudno się dziwić, że stoiska szkółek były barwniejsze, a ogród pokazowy ciekawszy – zdecydowanie wpłynęła na to pora roku. Dlaczego jednak prace konkursowe były o klasę lepsze? Być może zdecydował o tym wdzięczniejszy temat konkursu.

Wrażenie robiły roślinne nowinki, zwłaszcza ogromna rozmaitość żurawek. Na zdjęciu apetyczna Heuchera ‚Caramel’.

Zachwycała tez cała tęcza powojników na stoisku szkółki Clematis. Bogactwo odmian można podziwiać na poniższym zdjęciu.

Deszcz nie odebrał też uroku ogrodowi pokazowemu stworzonemu przed wejściem na wystawę.

Można było się napatrzeć na piękne rośliny, zapoznać się z nowościami ogrodniczymi i powymieniać doświadczeniami z ludźmi „z branży”. Czegóż więcej można chcieć od wystawy ogrodniczej?

Tchnienie wiosny na targach Gardenia

Powiało wiosną w naszym wciąż zimowym kraju! Jak co roku, pod koniec lutego odbyły się w Poznaniu targi Gardenia.  Na gości targowych czekały trzy pawilony pełne stoisk szkółek, centrów ogrodniczych, producentów nawozów i sprzętu ogrodniczego, a nawet kilku architektów krajobrazu, paru wydawnictw i dwóch szkół „przyrodniczych” – Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i HAS Den Bosch z Holandii.

Dodatkowo w czasie trwania targów odbywała się konferencja „MIEJSKA SZTUKA OGRODOWA. Nowoczesne parki”, której prowadzącym był, podobnie jak przed rokiem, ulubieniec studentów i absolwentów, Pan Profesor Piotr Urbański.

Spędziłam na Gardenii cały dzień – od rana do późnego popołudnia – i muszę powiedzieć, że chociaż zdecydowanie było warto, to jednak pozostawiła ona pewnie niedosyt.

Zacznijmy jednak od pozytywów:

– zdecydowanym hitem był dla mnie pokaz „mody nawozowej”

– rewelacyjnym pomysłem był gigantyczny niedźwiedź zdobiący stoisko szkółki – nomen omen –  „Niedźwiedź”

– wrażenie robiła oferta szkółki Floribras, reprezentowanej przez uroczą Michaelę

– interesujące oferty przedstawili producenci wyposażenia placów zabaw

– większość stoisk była ładnie zaaranżowana, rośliny przyciągały oko, zwracały tez uwagę kwitnące już magnolie

Niestety, były też minusy:

– nie powalała wystawa prac florystycznych

– ogólny poziom prac nadesłanych na konkurs „Zieleń w mieście” nie był olśniewający

– ogrody pokazowe były smutne i mało kolorowe – „zasługa” przedłużającej się zimy

– „koszmarki” ogrodowe – to znaczy wszelkiej maści krasnale, plastikowe bociany i inne tego typu „atrakcje”, które zazwyczaj kojarzą się z przygranicznymi sklepami i ogródkami naszych zachodnich sąsiadów, co gorsza obecne także na stoisku projektantów ogrodów

Ogólnie wrażenia z Gardenii bardzo pozytywne, widać też postępy w stosunku do zeszłego roku…jednak nadal daleko nam do takich wystaw jak Chelsea Flower Show…