Jadorna Studio Sp. z o.o. – Projektowanie i zakładanie ogrodów

Category Archives: targi

Jadorna i OgrodyPro na targach Gardenia 2012

                                 Opadły już nieco emocje po targach Gardenia i nadeszła pora, żeby opisać tegoroczne wrażenia.

                         Nasza poznańska impreza ogrodnicza rozrasta się z roku na rok. Gardenia 2012 zajmowała imponującą liczbę pawilonów i zgromadziła naprawdę liczną grupę wystawców. Pomiędzy nimi znalazła się autorka niniejszego bloga z firmy Jadorna Studio Projektowania Zieleni, która wraz z Robertem Polańskim, właścicielem firmy OgrodyPro, zajmowała niewielkie stoisko w pawilonie 6A. Stoisko przygotowywaliśmy wspólnymi siłami przy pomocy Centrum Ogrodniczego Yaroplant, florystki – pani Moniki oraz firmy SPL group, która dostarczyła nam piękne i wygodne meble z linii Silaos.

Wszystkim naszym pomocnikom  serdecznie dziękujemy!

                                 Na targach Gardenia nie mogło zabraknąć firmy Floribras, która ponownie zaprezentowała gotowe żywopłoty Quick Hedge.  Po roku nadal uważam ten wyrób za doskonałe rozwiązanie. Cena, jak na polskie warunki, jest niestety dość wysoka, niemniej jednak jest to świetny pomysł dla niecierpliwych 😉 Prawdziwym klejnotem tegorocznych targów były jednak przepiękne ogrodowe bonsai oraz cudowne storczyki!

                                       Jak co roku, projektem stoiska zachwyciła szkółka Zymon. W zeszłym roku stoisko przyciągało wzrok butelkami szampana na gałązkach drzew, tym razem kolorem przewodnim był żółty w odcieniu wiosennych forsycji. Powszechnie znane i cenione magnolie owinięto żółtym materiałem, a na ich gałęziach powieszono papierowe girlandy „kwiatów”. Dekorację uzupełniono żółtolistnymi odmianami iglaków. Gratuluję szkółce świetnego pomysłu!

Tym radosnym, wiosennym akcentem kończę relację z tegorocznej Gardenii. Posiadanie własnego stoiska, oprócz niewątpliwych zalet, ma tę wadę, że trudno znaleźć czas na zwiedzanie targów. Niemniej jednak, impreza z pewnością warta była wizyty. Jeszcze raz dziękujemy bardzo wszystkim tym, którzy odwiedzili nasze stoisko i umili nam czas swoim zainteresowaniem i rozmową!

Zapraszamy na targi Gardenia 2012!

Jadorna zaprasza na tegoroczne targi Gardenia. Już 24 lutego będzie można odwiedzić największe targi ogrodnicze w Zachodniej Polsce. Impreza potrawa do 26 lutego. W sześciu pawilonach na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich zgromadzona zostanie oferta szkółkarzy, centrów ogrodniczych, producentów małej architektury i akcesoriów ogrodowych oraz architektów krajobrazu i twórców ogrodów.

W oczekiwaniu na otwarcie wystawy warto zapoznać się z katalogiem tegorocznych wystawców. Na pewno nie zabraknie wśród nich studia Jadorna oraz zaprzyjaźnionej firmy – OgrodyPro!

Do zobaczenia na Gardenii!

 

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. III

Chociaż, jak widać z poprzednich wpisów, największe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie Diarmuida Gavina na Dniu Architekta Krajobrazu, wypada jednak zdać sprawozdanie z samej wystawy Zieleń to Życie.

Wystawa obejmowała trzy pawilony oraz ogród pokazowy na zewnątrz. Jak zwykle – mogłaby być większa, ciekawsza i bardziej urozmaicona. Jednak pośród znanych już odmian roślin i produktów można było wypatrzyć kilka ciekawych rozwiązań i nowych odmian.

Tematem przewodnim wystawy wydawał się być motyw kuli

Często były to kule unoszące się w powietrzu…


… niektóre nawet ogromne i fioletowe…
… inne ukryte w kształcie roślin (tu: kulista odmiana platana ‚Alphens Globe’)…

…jeszcze inne – w fontannie.

Stoisko szkółki Majewscy, specjalizującej się w roślinach wrzosowatych, prezentowało się rzeczywiście imponująco – fioletowe ku podwieszone u sufitu robiły niesamowite wrażenie!

Cienie na płótnie i zielone ściany

Firma Adviser z Poznania, specjalizująca się w nawadnianiu, zaprezentowała kilka typów zielonych ścian. Jest to idealna ozdoba do pomieszczeń, zarówno w przestrzeniach publicznych, jak i w domach prywatnych. Ściany te mają też bardzo dobry wpływ na wilgotność powietrza w pomieszczeniach, co ma znaczenie zwłaszcza zimą, przy włączonym centralnym ogrzewaniu. Rośliny zaszczepione na pionowej powierzchni wyglądają egzotycznie i dodają wnętrzu tropikalnego charakteru. Zdecydowanie polecam!

Wypatrzyłam też ciekawą grę światłem i cieniem do zastosowania w ogrodzie, na przykład jako osłona i ozdoba miejsca do odpoczynku:  półprzezroczyste panele podświetlone w taki sposób, że padają na nie cienie posadzonych z tyłu drzew. Wyglądało to tak:

Podsumowując, wystawa miała swoje blaski i cienie. Nie zauważyłam, niestety, znacznej poprawy od zeszłego roku. Zwłaszcza ogród pokazowy był rozczarowaniem – po wszystkich tych konferencyjnych dyskusjach na temat Chelsea Flower Show, całkowity brak zamaskowania doniczek tworzących ogród roślin jest po prostu niedbalstwem. Pocieszające dla mnie – Poznanianki jest to, że nie wydawała się wiele większa od naszej poznańskiej Gardenii. Jednocześnie, jako projektant zieleni, chciałabym, żeby tego typu wystawy były jak najlepsze, niezależnie od miasta, w którym się odbywają. Pozostaje nam więc czekać na następną wystawę z nadzieją, że z roku na rok będzie ona coraz lepsza!

A na deser – autorka bloga i projektantka zieleni w jednym wraz z jedną z wyróżnionych na wystawie roślin – Clematis ‚Beautiful Bride’.

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. II

Zgodnie z zapowiedzią, wracamy do relacji z wystawy Zieleń to Życie.

Dzień Architekta Krajobrazu

W sobotę odbyły się wykłady i zajęcia w ramach Dnia Architekta Krajobrazu. Przed wykładami odbyło się szkolenie, o którym była mowa w poprzednim poście. Dziś skupimy się na wykładach, a zwłaszcza na wystąpienu najważniejszego gościa imprezy.

Diarmuid Gavin

Gościem specjalnym był irlandzki projektant ogrodów, autor książek, prezenter programów telewizyjnych i zdobywca nagród na Chelsea Flower Show – Diarmuid Gavin. Irlandczyk wręcz przyćmił swoją osobowością pozostałe wystąpienia. Opowiadał barwnie i ciekawie, ilustrując swoja opowieść licznymi zdjęciami. Mówił bez kartki, bez podpowiedzi na slajdach – widać było, że opowiada o tym, co naprawdę zna i kocha.

Ogród oczyma dziecka

Gavin słynie ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów i odwagi w realizacji tego, co wydaje się niemożliwe. Chociaż ma już prawie 50 lat (ale na tyle nie wygląda!), nadal widzi świat oczyma dziecka. Sztandarowym przykładem jest tutaj ogród inspirowanym filmem „Charlie i Fabryka Czekolady” pełen kolorowych „lizaków” czy też przyszpitalny ogródek dla dzieci przykryty gigantycznymi stokrotkami. Zza rogu wygląda tu dinozaur, a ze względu na rozmiary całości – dorosłym wstęp wzbroniony!

Latający ogród

Ostatnim szaleństwem projektanta był ogród zaprojektowany na tegoroczny Chelsea Flower Show – „The Irish Sky Garden”. Najważniejszym elementem całości była tu podwieszona na dźwigu kapsuła, z której można było podziwiać ogród z lotu ptaka. Ogród ten zapewnił Gavinowi jego pierwszy złoty medal na Chelsea.

Tym sposobem z artykułu o wykładach na Dniu Architekta Krajobrazu zrobił się kolejny wpis o słynnym projektancie zieleni. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że ten właśnie długi, dwuczęściowy wykład zrobił na mnie największe wrażenie i najbardziej zapadł mi w pamięć.

Pozostaje mi tylko sobie i Wam życzyć więcej takich gwiazd odwiedzających Polskę!

 

 

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. I

Setki ludzi, setki roślin

Tak w skrócie można opisać tegoroczną wystawę Zieleń to Życie w Warszawie. Tym razem, oprócz zwykłego zwiedzania wystawy i podziwiania stoisk, wzięłam także udział w Dniu Architekta, w tym także w szkoleniu z programu komputerowego „Wirtualny Ogród”. Dlatego też sprawozdanie zostanie podzielone na trzy części. Dzisiejsza, pierwsza część dotyczy wspomnianego szkolenia.

Recenzja programu Wirtualny Ogród

Szkolenie prowadził autor programu we własnej osobie. W spotkaniu brało udział około dwudziestu osób, wyposażonych, zgodnie z instrukcją, we własne laptopy. Organizatorzy rozdali grupie kartki papieru z loginem i hasłem do Internetu, ważnym przez jedną godzinę zegarową. Dysponowali jednym pendrivem z wgranym demo programu. Ten jeden nośnik służył do zainstalowania programu na każdym z dwudziestu komputerów po kolei. Całość zajęła 45 minut, połowę czasu przewidzianego na szkolenie.

Sam program, który mieliśmy okazje wypróbować, niewiele się różni od programów amatorskich. Rysunki roślin są ładne, a bibliotek roślin bogata. Zaletą jest też tworzenie wizualizacji 3D bezpośrednio na podstawie rysunku 2D.  Nie można jednak tworzyć brył budynków innych, niż kolorowe kostki o różnych rozmiarach. Całość wizualizacji mimo wszystko wygląda nieprofesjonalnie.

W programie brak podstawowych komend: „cofnij”, „kopiuj” oraz „wklej”. Nie można importować plików z AutoCADa czy Google SketchUp.

Można wgrać cieniowaną mapę terenu, na podstawie której program sam odtworzy jego zróżnicowanie, mapę jednak trzeba samodzielnie przygotować.

Program sam oblicza powierzchnię, ale nie różnicuje trawnika od stawu czy ścieżek. Za to zlicza rośliny i dolicza cenę nawozu.

Cena programu to 1300zł netto w promocji do końca września.

Moim zdaniem Wirtualy Ogród jest mało intuicyjny w obsłudze, brak w nim także wielu niezbędnych funkcji. wprawdzie autor obiecywał wprowadzenie ich w najbliższym czasie, ale w tym momencie kupujący płaci za niepełnowartościowy produkt. W porównaniu z przedstawionym później na konferencji programem DataFlor, Wirtualny Ogród wypada blado – chociaż dla sprawiedliwości należy dodać, że jego cena stanowi zaledwie ułamek kwoty żądanej przez producentów DataFlor. Ponadto szkolenie było nieciekawe i przeprowadzone w kompletnie nieprofesjonalny sposób.

Żałowałam, że przyjechałam na Expo na 9:00, zamiast pojawić się dopiero o 10:30 na niezwykle ciekawych wykładach… o których będzie mowa w następnej części relacji.

Jeszcze trochę o nawierzchniach

Zdaję sobie sprawę, że powinnam napisać relację z Gardenii, ale nie miałam jeszcze czasu zgrać zdjęć z aparatu, więc proszę o jeszcze chwile cierpliwości 🙂

Za to dziś będzie o innym typie nowoczesnych nawierzchni, reklamowanym z resztą na wspomnianej Gardenii, a mianowicie TerraWay.

Jest to mianowicie nowoczesna nawierzchnia wodoprzepuszczalna, wyglądająca jak żwir, ale zachowująca się jak… no właśnie, po prostu jak TerraWay!

Praktycznie nawierzchnia ta to żwir lub grys zlepiony żywicą epoksydową.  Przepuszcza ona wodę i powietrze – nie tworzą się na niej kałuże i jest bezpieczna dla rosnących w pobliżu roślin. Można ją stosować wokół pni drzew nie ryzykując zasuszenia czy uduszenia rośliny.  Jest też nietoksyczna i mrozoodporna. Producent dodaje, że nie osiedlają się w niej mrówki, ani nie przerastają jej chwasty. Od użytkowników słyszałam, że przyjemnie się po niej biega.

Terraway ma różnorodne zastosowania, ale moim zdaniem najlepiej wygląda w parkach – ma klasyczny wygląd żwiru, ale nie ma jego wad – przede wszystkim daje się po niej chodzić na szpilkach! Natomiast osobiście mam wątpliwości co do stosowania jej na placach zabaw – mam własnie pod ręką próbki i wydaje się dość szorstka. Ma to swoje zalety – dzięki temu nie jest śliska – ale w zetknięciu z nią mogą ucierpieć kolana szalejących na placu zabaw  kilkulatków. Natomiast wierzę, że świetnie się sprawdza  na podjazdach dla wózków, parkingach i ścieżkach rowerowych. W dodatku Terraway jest dostepna w wielu (naturalnych – zgodnie z uzytym kruszywem) kolorach i jest łatwa w utrzymaniu.

Co wobec tego sprawia, że  nie spotykamy jej na co drugim podjeździe do garażu i w tym małym skwerku za blokiem? Niestety, to co zwykle  – koszta. TerraWay jest, niestety, droższa od standardowej kostki betonowej. Mimo to można już ją znaleźć w paru miejscach w naszym kraju – sporo (aż dwadzieścia dwie!) realizacji znajduje się we Wrocławiu, ale tylko jedna w Poznaniu – z TerraWay wykonano ściezki na skwerze przy ulicy Zielonej. W niektórych miejscach wykorzystuje się tę nawierzchnię do tworzenia opasek wokół drzew, na całej reszcie powierzchni stosując materiały tradycyjne. W ten sposób ogranicza się koszty, jednocześnie wykorzystując niektóre zalety TerraWay.

Osobiście uważam, że TerraWay zasługuje na szersze wykorzystanie w terenach zieleni i już od pewnego czasu polecam ją do założeń – z różnymi efektami, ze względu na wspomniane wyżej koszty. Uważam jednak, że jej popularność będzie rosła. Warto więc pamiętać o istnieniu tego typu nawierzchni.

Targi HOBBY

Na październikowych targach Hobby w Poznaniu można było obejrzeć nie tylko ogromną makietę kolejową, ale także podpatrzeć rewelacyjne techniki budowania makiet, znane doświadczonym modelarzom.

To niewiarygodne, jakich materiałów można użyć, by stworzyć pożądany efekt! Oczywiście, istnieją też  „gotowce”. Jak widać na poniższych zdjęciach, są one coraz lepszej jakości.

Było więc przemyślne użycie mchów:

Mini słoneczniki:

Trawa imitująca trzcinowisko:

Plastikowe dynie wśród mchowej trawy:

Szklarnie jak prawdziwe:

Domek z ogródkiem i żywopłotem z bukszpanu:

Cielę w trawie – jak żywe:

Nieoczekiwana zmiana koła:

A na koniec…

Jak widać, na targach były nie tylko mini kolejki, ale także całkiem spore lokomotywy!

Targi te nie są bezpośrednio związane z ogrodami, jednakże architektura krajobrazu często posługuje się modelem czy makietą, zwłaszcza w przypadku większych projektów. Warto było więc spędzić niedzielę w tak przyjemny i pożyteczny sposób.

Jadorna na targach

W pierwszy weekend października odbyły się targi deweloperskie w poznańskiej Arenie. Znalazło się tam wielu wystawców – deweloperów oraz banków – a pomiędzy nimi Jadorna!

Niestety, trudno mi napisać coś o pozostałych wystawcach, ponieważ całe dwa dni spędziłam przy własnym stoisku. Wyglądało ono tak:

Bardzo miło było popatrzeć na młode małżeństwa poszukujące pierwszego własnego domu czy mieszkania. Niektórzy zwiedzający dziwili się obecności studia projektowania zieleni na targach, ale większość reagowała bardzo pozytywnie. Niektórzy nawet przychodzili po porady ogrodnicze!

Podsumowując – było to dla mnie miłe i bardzo pouczające doświadczenie, chociaż nogi bolały po 7 godzinach stania za ladą!

Zieleń to Życie 2010

W ostatnich dniach sierpnia odbyła się w Warszawie – już po raz osiemnasty – wystawa Zieleń to życie.

W tym roku Centrum Expo udostępniło wystawie 3 hale oraz teren przed Centrum. W dwóch halach przeważali szkółkarze z kraju i zagranicy, w trzeciej zaś – producenci sprzętu ogrodniczego i przedstawiciele wydawnictw. Przed Expo można było także obejrzeć ogród pokazowy, a w holu głównym – roślinne nowości i prace konkursowe architektów krajobrazu.

Trudno uniknąć porównań z poznańską Gardenią. Trudno się dziwić, że stoiska szkółek były barwniejsze, a ogród pokazowy ciekawszy – zdecydowanie wpłynęła na to pora roku. Dlaczego jednak prace konkursowe były o klasę lepsze? Być może zdecydował o tym wdzięczniejszy temat konkursu.

Wrażenie robiły roślinne nowinki, zwłaszcza ogromna rozmaitość żurawek. Na zdjęciu apetyczna Heuchera ‚Caramel’.

Zachwycała tez cała tęcza powojników na stoisku szkółki Clematis. Bogactwo odmian można podziwiać na poniższym zdjęciu.

Deszcz nie odebrał też uroku ogrodowi pokazowemu stworzonemu przed wejściem na wystawę.

Można było się napatrzeć na piękne rośliny, zapoznać się z nowościami ogrodniczymi i powymieniać doświadczeniami z ludźmi „z branży”. Czegóż więcej można chcieć od wystawy ogrodniczej?

Tchnienie wiosny na targach Gardenia

Powiało wiosną w naszym wciąż zimowym kraju! Jak co roku, pod koniec lutego odbyły się w Poznaniu targi Gardenia.  Na gości targowych czekały trzy pawilony pełne stoisk szkółek, centrów ogrodniczych, producentów nawozów i sprzętu ogrodniczego, a nawet kilku architektów krajobrazu, paru wydawnictw i dwóch szkół „przyrodniczych” – Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i HAS Den Bosch z Holandii.

Dodatkowo w czasie trwania targów odbywała się konferencja „MIEJSKA SZTUKA OGRODOWA. Nowoczesne parki”, której prowadzącym był, podobnie jak przed rokiem, ulubieniec studentów i absolwentów, Pan Profesor Piotr Urbański.

Spędziłam na Gardenii cały dzień – od rana do późnego popołudnia – i muszę powiedzieć, że chociaż zdecydowanie było warto, to jednak pozostawiła ona pewnie niedosyt.

Zacznijmy jednak od pozytywów:

– zdecydowanym hitem był dla mnie pokaz „mody nawozowej”

– rewelacyjnym pomysłem był gigantyczny niedźwiedź zdobiący stoisko szkółki – nomen omen –  „Niedźwiedź”

– wrażenie robiła oferta szkółki Floribras, reprezentowanej przez uroczą Michaelę

– interesujące oferty przedstawili producenci wyposażenia placów zabaw

– większość stoisk była ładnie zaaranżowana, rośliny przyciągały oko, zwracały tez uwagę kwitnące już magnolie

Niestety, były też minusy:

– nie powalała wystawa prac florystycznych

– ogólny poziom prac nadesłanych na konkurs „Zieleń w mieście” nie był olśniewający

– ogrody pokazowe były smutne i mało kolorowe – „zasługa” przedłużającej się zimy

– „koszmarki” ogrodowe – to znaczy wszelkiej maści krasnale, plastikowe bociany i inne tego typu „atrakcje”, które zazwyczaj kojarzą się z przygranicznymi sklepami i ogródkami naszych zachodnich sąsiadów, co gorsza obecne także na stoisku projektantów ogrodów

Ogólnie wrażenia z Gardenii bardzo pozytywne, widać też postępy w stosunku do zeszłego roku…jednak nadal daleko nam do takich wystaw jak Chelsea Flower Show…