Jadorna Studio Sp. z o.o. – Projektowanie i zakładanie ogrodów

Category Archives: trendy w projektowaniu

Dyżury w salonie Cermag

Już jutro zapraszamy na bezpłatne spotkanie z projektantką krajobrazu! Dyżur odbędzie się w godzinach 11:00 – 14:00 w salonie Cermag przy ul. Głogowskiej 248 w Poznaniu.

 

Wyświetl większą mapę

Czarodziejskie ogrody Toma Stuarta-Smitha

Moja fascynacja pracami Toma Stuarta-Smitha rozpoczęła się w trakcie moich studiów w Writtle College. Oprócz licznych projektów musieliśmy przygotować także prezentację na temat wybranego projektanta zieleni. Mnie dostał się akurat Tom Stuart – Smith. Przyznam szczerze, że przedtem nigdy nie słyszałam tego nazwiska. Zaczęłam jednak szukać informacji na jego temat i moim oczom ukazały się przepiękne, barwne rabaty znajdujące się gdzieś pomiędzy stylem Gertrudy Jekyll a naturalną łąką kwietną, łany szumiących traw oraz gra kolorów w zastosowanych materiałach ścieżek i murów.

Urodzony w 1960 roku Tom Stuart-Smith jest jednym z najbardziej znanych współczesnych brytyjskich architektów krajobrazu. Zdobywca kilka złotych medali na Chelsea Flower Show, w tym „the best in show”. W swoich projektach kładzie nacisk na zachowanie jedności całego ogrodu. Taki efekt osiąga dzięki użyciu tych samych materiałów i powtarzaniu gatunków roślin w całym założeniu. Ogrody Stuarta-Smitha opierają się w dużej mierze na relacji między użytymi materiałami a roślinnością. Na przykład w „Telegraph Garden”, zwycięskim ogrodzie z Chelsea 2006, rdzawe płyty stanowią tło dla srebrnolistnych krzewów i srebrzystych traw. Ogród ten opiera się na kontraście między minimalizmem materiałów a bogactwem zastosowanych roślin. Projektant często wykorzystuje ten kontrast między nieożywionymi a ożywionymi elementami ogrodów, przeciwstawiając sobie kolory, kształty i faktury, by wykreować interesującą przestrzeń. Na przykład w Trentham Gardens w Staffordshire zestawione są ze sobą kolumnowe formy iglaków zestawione są z parasolkowymi drzewami liściastymi i bujnymi rabatami u ich stóp. W ogrodzie Laurent-Perrier, zatytułowanym „Hołd dla Le Notre’a”, kontrastują srebrzyste pnie drzew z obwódkami parterów z ciętego bukszpanu. Efekt wzmacniają umieszczone w ogrodzie lustra.

Stuart-Smith w swoich pracach stara się łączyć projektowane ogrody z otaczającym krajobrazem. Dzięki temu osiąga wrażenie przestrzeni, ogród stapia się z krajobrazem, zacierają się granice między tym, co stworzone ludzką ręką a otaczającą naturą, która staje się też tłem dla ogrodu. Kompozycje roślinne w projektach Stuarta-Smitha naśladują naturę, często balansują na krawędzi dzikiej łąki kwietnej.

Na koniec – kilka słów projektanta „o sobie samym” w wywiadzie dla BBC:

„My work is understatedly modern and often contrasts a very simple architectural framework with a diverse and naturalistic planting style which is rooted in the identity of a place. I try to make gardens in which people feel that they are not being bossed about – told what to look at and where to go. I try to make gardens that can be easily looked after and enjoyed; not showy, ice-cool set pieces where a blade of grass out of place causes a fainting fit.”

„Moje prace są minimalistycznie nowoczesne i czesto polegają na kontraście między prostą ramą architektury a zróżnicowanymi, naturalistycznymi nasadzeniami zakorzenionymi w tożsamości danego miejsca. Staram się tworzyć ogrody, w których nikt nie rozkazuje ludziom – nikt im nie mówi, na co mają patrzeć i którędy iść. Próbuję tworzyć ogrody, którymi łatwo się opiekować i którymi można się cieszyć; nie pokazowe, lodowato zimne dzieła, w których źdźbło trawy w niewłaściwym miejscu powoduje atak omdleń”

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. II

Zgodnie z zapowiedzią, wracamy do relacji z wystawy Zieleń to Życie.

Dzień Architekta Krajobrazu

W sobotę odbyły się wykłady i zajęcia w ramach Dnia Architekta Krajobrazu. Przed wykładami odbyło się szkolenie, o którym była mowa w poprzednim poście. Dziś skupimy się na wykładach, a zwłaszcza na wystąpienu najważniejszego gościa imprezy.

Diarmuid Gavin

Gościem specjalnym był irlandzki projektant ogrodów, autor książek, prezenter programów telewizyjnych i zdobywca nagród na Chelsea Flower Show – Diarmuid Gavin. Irlandczyk wręcz przyćmił swoją osobowością pozostałe wystąpienia. Opowiadał barwnie i ciekawie, ilustrując swoja opowieść licznymi zdjęciami. Mówił bez kartki, bez podpowiedzi na slajdach – widać było, że opowiada o tym, co naprawdę zna i kocha.

Ogród oczyma dziecka

Gavin słynie ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów i odwagi w realizacji tego, co wydaje się niemożliwe. Chociaż ma już prawie 50 lat (ale na tyle nie wygląda!), nadal widzi świat oczyma dziecka. Sztandarowym przykładem jest tutaj ogród inspirowanym filmem „Charlie i Fabryka Czekolady” pełen kolorowych „lizaków” czy też przyszpitalny ogródek dla dzieci przykryty gigantycznymi stokrotkami. Zza rogu wygląda tu dinozaur, a ze względu na rozmiary całości – dorosłym wstęp wzbroniony!

Latający ogród

Ostatnim szaleństwem projektanta był ogród zaprojektowany na tegoroczny Chelsea Flower Show – „The Irish Sky Garden”. Najważniejszym elementem całości była tu podwieszona na dźwigu kapsuła, z której można było podziwiać ogród z lotu ptaka. Ogród ten zapewnił Gavinowi jego pierwszy złoty medal na Chelsea.

Tym sposobem z artykułu o wykładach na Dniu Architekta Krajobrazu zrobił się kolejny wpis o słynnym projektancie zieleni. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że ten właśnie długi, dwuczęściowy wykład zrobił na mnie największe wrażenie i najbardziej zapadł mi w pamięć.

Pozostaje mi tylko sobie i Wam życzyć więcej takich gwiazd odwiedzających Polskę!

 

 

 

XIX edycja wystawy Zieleń to Życie – sprawozdanie cz. I

Setki ludzi, setki roślin

Tak w skrócie można opisać tegoroczną wystawę Zieleń to Życie w Warszawie. Tym razem, oprócz zwykłego zwiedzania wystawy i podziwiania stoisk, wzięłam także udział w Dniu Architekta, w tym także w szkoleniu z programu komputerowego „Wirtualny Ogród”. Dlatego też sprawozdanie zostanie podzielone na trzy części. Dzisiejsza, pierwsza część dotyczy wspomnianego szkolenia.

Recenzja programu Wirtualny Ogród

Szkolenie prowadził autor programu we własnej osobie. W spotkaniu brało udział około dwudziestu osób, wyposażonych, zgodnie z instrukcją, we własne laptopy. Organizatorzy rozdali grupie kartki papieru z loginem i hasłem do Internetu, ważnym przez jedną godzinę zegarową. Dysponowali jednym pendrivem z wgranym demo programu. Ten jeden nośnik służył do zainstalowania programu na każdym z dwudziestu komputerów po kolei. Całość zajęła 45 minut, połowę czasu przewidzianego na szkolenie.

Sam program, który mieliśmy okazje wypróbować, niewiele się różni od programów amatorskich. Rysunki roślin są ładne, a bibliotek roślin bogata. Zaletą jest też tworzenie wizualizacji 3D bezpośrednio na podstawie rysunku 2D.  Nie można jednak tworzyć brył budynków innych, niż kolorowe kostki o różnych rozmiarach. Całość wizualizacji mimo wszystko wygląda nieprofesjonalnie.

W programie brak podstawowych komend: „cofnij”, „kopiuj” oraz „wklej”. Nie można importować plików z AutoCADa czy Google SketchUp.

Można wgrać cieniowaną mapę terenu, na podstawie której program sam odtworzy jego zróżnicowanie, mapę jednak trzeba samodzielnie przygotować.

Program sam oblicza powierzchnię, ale nie różnicuje trawnika od stawu czy ścieżek. Za to zlicza rośliny i dolicza cenę nawozu.

Cena programu to 1300zł netto w promocji do końca września.

Moim zdaniem Wirtualy Ogród jest mało intuicyjny w obsłudze, brak w nim także wielu niezbędnych funkcji. wprawdzie autor obiecywał wprowadzenie ich w najbliższym czasie, ale w tym momencie kupujący płaci za niepełnowartościowy produkt. W porównaniu z przedstawionym później na konferencji programem DataFlor, Wirtualny Ogród wypada blado – chociaż dla sprawiedliwości należy dodać, że jego cena stanowi zaledwie ułamek kwoty żądanej przez producentów DataFlor. Ponadto szkolenie było nieciekawe i przeprowadzone w kompletnie nieprofesjonalny sposób.

Żałowałam, że przyjechałam na Expo na 9:00, zamiast pojawić się dopiero o 10:30 na niezwykle ciekawych wykładach… o których będzie mowa w następnej części relacji.

Słynni angielscy projektanci ogrodów w Polsce

Konferencja Współczesna architektura krajobrazu – trendy, technologie i praktyka.  Chelsea Flower Show – współczesne projektowanie ogrodów.

18 marca w Auli Kryształowej SGGW w Warszawie odbyło się konferencja, w której udział wzięli najsłynniejsi współcześni projektanci ogrodów z Wielkiej Brytanii.

Swoje wystąpienia mieli złoci medaliści z najważniejszej wystawy w Europie – Chelsea Flower Show: Jo Thompson,  Mark Gregory i gwiazda telewizji Andy Sturgeon, oraz sędzia Chelsea – Andrew Tomlin.

Jak zaprojektować zwycięski ogród?

Wszyscy prelegenci dzielili się ze słuchaczami wiedzą i doświadczeniem, jak zaprojektować i zbudować zwycięski ogród na Chelsea – czyli jak spełnić marzenia każdego projektanta zieleni. Dowiedzieliśmy się, jak powstaje projekt, usłyszeliśmy o presji czasu, wyzwaniach technicznych oraz o tym, jak na cały ten proces spoglądają jurorzy. Poznaliśmy historię natchnienia, które czasem przychodzi całkiem niespodziewanie, oraz inspiracji, których źródłem mogą być najzwyklejsze przedmioty.

Przede wszystkim jednak przedstawiono nam kompletnie inną, znacznie bardziej zaawansowaną kulturę projektowania zieleni. Czyż nie warto dążyć do takiego poziomu? Czy nie powinniśmy wprowadzać doświadczeń mistrzów do naszej codziennej praktyki?

 

Łąki pełne kwiatów

Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się ogrody naturalne, współgrające z naturą i otaczającym krajobrazem. Ważnym elementem takich ogrodów są barwne łąki kwietne.

Takie łąki mają szereg zalet. Są znacznie bardziej atrakcyjne i ciekawsze niż zielone, jednolite powierzchnie tradycyjnego trawnika. Nie wymagają częstego koszenia – kosi się je jedynie 1 – 3 razy w sezonie. Nie trzeba ich także nawozić ani odchwaszczać, odpada pracochłonna pielęgnacja  i ograniczone jest zużycie chemii. Kwiaty zapewniają pożywienie owadom, w tym także pożytecznym dla człowieka pszczołom i barwnym motylom. Łąka taka jest znacznie bardziej zróżnicowanym, a  przez to stabilnym ekosystemem niż trawnik.

Jednakże dzika łąka kwietna stanowi wyzwanie dla projektanta – trudno jest zgrabnie przejść od zagospodarowanej części ogrodu do dzikiego obszaru łąki. Trudny jest także dobór mieszanki w taki sposób, by łąka kwitła jak najdłużej, a rośliny były dostosowane do lokalnych warunków i nie były wypierane przez trawy.

Warto jednak włożyć nieco wysiłku, by osiągnąć takie efekty:

Wkrótce zapraszamy na dalszy ciąg cyklu o łąkach kwietnych!